Artykuły

V jak vendetta, czy wolimy antybohaterów?

To może słowem wstępu o komiksach. V jak Vendetta to właśnie ekranizacja komiksu o tym samym tytule stworzona przez Alana Moora w latach osiemdziesiątych. Moore jest twórcą wielu znakomitych komiksów z czego większość doczekała się swoich filmowych odpowiedników. Na ich nieszczęście. Weźmy chociażby Ligę Niezwykłych Dżentelmenów czy Z piekła rodem filmy słabe jak posty na kwejku, dlatego też autor nie przyznaje się do tych tworów i na liście twórców nie znajdziemy jego nazwiska. Czytaj dalej V jak vendetta, czy wolimy antybohaterów?

Chappie, czyli o tym, jak obronię Blomkampa

Neil Blomkamp jest moim zdaniem jednym z najbardziej niedocenionych współczesnych reżyserów. Czy jest to powodem pierwszego świetnego filmu (Dystrykt 9) po którym ludzie, a zwłaszcza Ci wypowiadający się na te tematy, za wysoko ustawili poprzeczkę by niedoświadczony reżyser mógł przeskoczyć? A może ludziom spodobał się styl Blomkampa w wersji light (tak, w Dystrykcie 9), gdyż następny film – Elizjum nie był tak dobrze przyjęty. Tam Neil dał popis swojej wyobraźni i świata, jakiego ludzie się nie spodziewali i pewnie nie zrozumieli. Tak, czy inaczej, ten wesoły reżyser jest najwyraźniej skazany na gorsze oceny i następuje pytanie: kto się pierwszy ugnie? Blomkamp poprzez zmianę koncepcji swoich filmów, czy producenci, a przede wszystkim krytycy? Co prawda zawsze zostaje opcja numer 3: Blomkampowi kończą się pieniądze i czy tego chce, czy nie, kończy ze „swoimi” filmami. Kończąc wstęp, ostrzegam, że Blomkampa adoruję i jego filmów skrzywdzić nie pozwolę. Czytaj dalej Chappie, czyli o tym, jak obronię Blomkampa