blackbird-sr-71-wallpaper

Na granicy praw fizyki…

To jedno z najambitniejszych przedsięwzięć w historii lotnictwa. Ponad pół wieku temu rząd USA postanowił zbudować samolot, który będzie latał szybciej i wyżej niż jakakolwiek maszyna do tej pory. Samolot, który dzięki ekstremalnemu pułapowi i prędkości maksymalnej będzie nie do zestrzelenia. Samolot, którego turbiny mają taką moc, że paliwo do nich trzeba dopiero wynaleźć. Mówiąc krótko, samolot, który zdawał się zaprzeczać prawom fizyki. A jednak to właśnie ta szpiegowska maszyna przez dziesięciolecia ustanawiała kolejne rekordy, które do dziś nie zostały pobite…

sr71_blackbird_afterburn_wallpaper_background_31742

Dlaczego trzeba było wynaleźć samolot na nowo?

Na początku lat 60. XX wieku firma Lockheed Martin otrzymała zlecenie na budowę SR-71. Projektanci z działu badawczo – konstrukcyjnego firmy, szybko doszli do następującego wniosku: by móc wypełnić wytyczne rządowe, przy tworzeniu samolotu zwiadowczego trzeba przesunąć dotychczasowe granice sztuki inżynierskiej. Powód: im szybciej leci odrzutowiec, tym silniej rozgrzewa się jego poszycie. Odpowiedzialne za to jest olbrzymie tarcie powietrza przy prędkości dochodzącej do 3500 km/h(!). W przypadku 33 metrowego SR-71 temperatura powierzchni wzrastała do 300 stopni Celsjusza!. Standardowe materiały, takie jak aluminium, itraciłiby wówczas wytrzymałość. Inżynierowie wiedzieli, że takim obciążeniom podoła jedynie tytan. Problem w tym, że USA nie dysponowały wówczas odpowiednimi rezerwami niezbędnego surowca. Skąd je wziąć ? CIA znalazła rozwiązanie: założyła fikcyjne firmy w krajach Trzeciego Świata, które kupiły duże ilości potrzebnej rudy w Związku Radzieckim. Tak więc to właśnie główny wróg umożliwił Amerykanom budowę Blackbirda. Ze względu na wysokie temperatury szyby pokryto warstwą kwarcu. Specjalnie dla odrzutowca opracowano nowe paliwo nazwane JP-7 – przy prędkości 3 machów żadne z tradycyjnych by się nie sprawdziło. Pod koniec 1964 roku, po pięciu latach przygotowań, pierwsza maszyna wytoczyła się z hangaru. Do zbiorników wlane zostało paliwo, które litrami wyciekało na płytę lotniska przez szczeliny – miały one zniknąć dopiero w powietrzu, po rozgrzaniu się kadłuba. Uruchomione zostały turbiny Pratt & Whitney J-58. W trakcie zapłonu z dwutonowych dysz wystrzeliły 15-metrowe strumienie ognia. Ale chcąc wzbić samolot w powietrze i wypełnić swą misję, również siedzący za sterami musiał być gotowy na działanie na granicy praw fizyki…

Jak oszukać radary ?

SR-71 Blackbird w czasie swoich operacji był ostrzeliwany 4000 razy – ani razu celnie. Zaletami tego samoloty zwiadowczego były jego prędkość maksymalna i wysokość, nieosiągalna dla myśliwców wroga i rakiet ziemia-powietrze. Ogromny ciąg to zasługa wcześniej wspomnianych turbin Pratt & Whitney J-58. Przy niskiej prędkości pracowały one jak zwykły silnik turboodrzutowy. Sprężone powietrze ulegało zapłonowi – co wytwarzało ciąg. Przy osiąganiu 3220km/h skomplikowana budowa sprawiała, że większa część powietrza wpadała do dopalacza – zapewniając ciąg i działając jak silnik strumieniowy. Odrzutowiec miał specjalny kształt, a pokrywający go lakier zawierał cząstki redukujące odbijanie sygnału radarowego. SR-71 był ponadto wyposażony w nadajnik zakłócający, który dezorientował radary wroga. To uczyniło Blackbirda ojcem wszystkich nowoczesnych samolotów typu stealth. Jednak z czasem liczba problemów rosła. Utrzymanie floty kosztowało rocznie 260 milionów dolarów. Tytan, choć ogniotrwały, szybko rdzewieje i wymaga konserwacji. Poza tym inżynierowie stworzyli samolot, dla którego nie było narzędzi. Przed każdym startem turbiny Blackbirda musiały zostać wprawione w ruch przez dwa silniki V8, aż osiągnęły 3200 obrotów. Dopiero wtedy można je było zapalić przy pomocy substancji chemicznych. Przy prędkości 3 machów zużycie paliwa było niezwykle wysokie: w ciągu godziny silniki spalały aż 20 ton paliwa. Dlatego odrzutowiec musiał co 90 minut tankować w powietrzu – w tym celu zakupiono całą flotę nowych latających cystern.

engines

Niebezpieczeństwo prędkości

Im szybciej leciał Blackbird, tym niebezpieczniej się robiło. Umieszczone przed turbiną cylindry regulowały strumień powietrza, który zachowuje się różnie, zależnie od prędkości. Gdy pilot maksymalnie przyspieszał samolot, cylindry wsuwały się w turbinę na głębokość 66 centymetrów. Zwiększało to dopływ tlenu, a w konsekwencji prędkość. Kryło się tu jednak także ryzyko: ta technologia była podatna na usterki. Jeśli nie zadziałała prawidłowo, ciąg nie był równy. Wówczas SR-71 Blackbird wymykał się spod kontroli i spadał. Ten mroczny zwiadowca udał się w swój ostatni lot w 1999 roku. W czasie służby z 32 maszyn rozbiło się aż 12 – ale nigdy wskutek działań wroga. Pozostałe SR-71 Blackbirds pełnią teraz rolę eksponatów muzealnych. Czy ustanowione przez nie rekordy zostaną kiedykolwiek pobite ? Czas pokaże ;)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.