Klasyka filmu

Oprzeć się Czekoladzie…

To może być trudne. Szczególnie z taką obsadą! Johnny Depp i Juliette Binoche prezentowali się… jak przystało na takich aktorów, co więcej, wyglądali… jak kilkanaście lat temu. Czas płynie nieubłaganie. Tylko Judi Dench trzyma fason i wygląda wciąż jak w „Czekoladzie”, produkcji z 2000 r. Świetny poziom aktorstwa nie jest więc tak wielkim zaskoczeniem, chociaż trzeba przyznać, że Depp pokazał, iż rolę „szarego obywatela”, potrafi zagrać równie dobrze (nawet lepiej!), niż  pirata czy rozmaitych indywidualistów rodem z filmów Tima Burtona.

Czytaj dalej Oprzeć się Czekoladzie…

Jak biec przez dżunglę i nie mieć podziurawionych stóp

To był piątek…

Ciemno, księżyc świecił niemożebnie, atmosfera iście romantyczna…

Więc w towarzystwie siebie, siebie oraz miski popcornu postanowiłem obejrzeć „Apocalypto” Mela Gibsona. Jeśli ktoś lubi pola bezgłowych ciał, groteskowe fryzury i klimaty rodem z „Jądra ciemności”, to polecam całym swoim sobą. Wraz z głową. Czytaj dalej Jak biec przez dżunglę i nie mieć podziurawionych stóp

Felieton Wakacyjny No.1, czyli trochę o pracy w korpo, śmierci i kłamstwie

Wow, tutaj nic się nie dzieje. Gdzie redaktory, gdzie admin, gdzie upominający się wielbiciele mej persony?! Co to ma znaczyć?! Inna sprawa że dopiero 20 lipca zabieram się za coś, co miałem robić regularnie przez wakacje… ale to robię, nie? Dobra, do rzeczy – w te wakacje Wy i tylko Wy (New York Times odmówił współpracy (no ok, nawet nie odpisał)) będziecie mieli okazję przeczytać nowy cykl felietono-artykułów dotyczących najczęściej powiązanych ze sobą osób, filmów i seriali. Ile będzie części? Nie wiem nawet czy to co teraz piszę nie znajdzie się w śmietniku, but still… Czytaj dalej Felieton Wakacyjny No.1, czyli trochę o pracy w korpo, śmierci i kłamstwie

Van Wilder, czyli po co nam studia?

Ehhhhh,nie ma to jak długi łikend: leżaczki, działeczka, grill, generalnie fajrant. A na stronie pusto! Czas to zmienić – dzisiaj pod warsztat wezmę coś lżejszego. Dodatkowo będzie to pierwsza recenzja, w której zamiast ostrzegania przed niebezpiecznymi miejscami takimi jak: Johannesburg, Edynburg, komisariat policji, sklep budowlany, etc. zachęcę was do odwiedzenia pewnej instytucji i pozostania tam na dłużej – mowa o uniwerku.  Czytaj dalej Van Wilder, czyli po co nam studia?

V jak vendetta, czy wolimy antybohaterów?

To może słowem wstępu o komiksach. V jak Vendetta to właśnie ekranizacja komiksu o tym samym tytule stworzona przez Alana Moora w latach osiemdziesiątych. Moore jest twórcą wielu znakomitych komiksów z czego większość doczekała się swoich filmowych odpowiedników. Na ich nieszczęście. Weźmy chociażby Ligę Niezwykłych Dżentelmenów czy Z piekła rodem filmy słabe jak posty na kwejku, dlatego też autor nie przyznaje się do tych tworów i na liście twórców nie znajdziemy jego nazwiska. Czytaj dalej V jak vendetta, czy wolimy antybohaterów?